mymusic blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 7.2008

in Spain.

1 komentarz

Każda podróz uczy nas czegoś nowego, dlatego porównuję się ją do życia. Myślałam że to slogan, myliłam się.
moje przemyślenia po dwóch tygodniach.

M: Dresden
S: Człowiek kochany to człowiek szczęśliwy.
Miłość to najtrudniejsza i zarazem najpiękniejsza rzecz w naszym życiu. Może ranić, ale może też uskrzydlać. Nie jest po to aby nas zniszczyć, jednak my sami nie zwracając uwagi na nasze uczucia/uczucia innych ludzi możemy się nią zabić. Gdy ją zaakceptujemy to potrafi wyzwolić w nas najlepsze cechy, potrafi sprawić że jesteśmy szczęśliwi. Daję nam siłe, nawet gdy brakuje nadzieji. To moje ulubione uczucie.

M: Barcelona
S: Wspomnienia z B.
To nie deja vu. To wspomnienia ożywają gdy chodzić tymi sami drogami co rok temu, gdy odwiedziasz te same miejsca. Przypomina ci się każda chwilę, każde słowo, każdy gest. Może to wywołać łzy, ale też uśmiech. Płaczemy bo to nigdy nie wróci. Nie da się zatrzymać czasu. Ale warto mieć takie wspomnienia.Warto pamiętać.Bo ten uśmich drugiej osoby, obraz plaży w naszej głowie pozowli nam przetrwać chwile które nie będą tak piękne jak tamte. Wtedy pomyślimy: jeszcze wiele takich wspaniałych chwil przed nami.

M:Barcelona
S: Upij się klimatem i…winem.Fontana Magica.
Hiszpania ma niesamowity nastrój. Pierwszego dnia wszytsko jest dla ciebie za głośne, za gorące, za brudne. Jednak po pewnym czasie dostrzegasz w tym magie. Upał, muzyka sprawia że czujesz się jak pod wpływem 10 butelek wina które piję się tu do każdego posiłku. Można odlecieć. Można się zakochać.
W Barcelonie jest taki plac z fontannami. Fontanny są zwykłę, niczym się nie wyróżniają. Ale gdy zapada noc to przeciętne miejsce staję się najbardziej magiczne w całym mieście. To nie jest zwykły pokaz fotann, to nie jest zwykłe patrzenie się w wodę. Pod wpływem muzyki, i całej atmosfery świat wydaję się…inny.(Meg wiesz o co mi chodzi?) Warto to przeżyć, chociaż miałoby ci ucieć ostatnie metro.

M: Grenada
S: Tylko z przyjaciółmi.
Niektórzy ludzie lubią samotności. Tłumy ludzi ich drażnią. Jednak dla mnie ludzie z którymi przebywam na codzień, z którmy się spotykam, którzy znają moje dobre i złe strony to jakby drugą część mnie. Bez nich jestem inna. To co smakuje z nimi w samotności wydaję się ochydne. Oczywiście kazdy czasami potrzebuję posiedzeć sam w kącie. Ale warto otworzyć się na innych ludzi, pomogą ci pokolorować twój świat.

M: Paris
S: Typy ludzi.
Paryż to miasto dla każdego, bo każdego możesz tu spotkać. Nawet jeśli założyć nagorsze coś jakie masz to i tak nie będziesz wyrózniał się z tłumu.Moją uwagę zwróciło pare typów ludzi (gdyz występują w bardzo dużych ilościach)
- Francuz. W koszuli, dłuższe potargane włosy. W ręku zawsze papieros, nigdy nie rozstaję się także ze swoim szaliczkiem i torbą. Uwielbia pić kawę na placu i przyglądać się innym ludzią.
- Emigranci. Zaznaczają swoją odrębność kulturową. Często w kolorowych tunikach, z turbanami na głowie. Chętnie opowiadają ci o swoim kraju. Dlaczego więc przyjachali do takiej multinarodowościowej metropolii? Lepiej ich o to nie pytaj.
- I love fashion. To kobiety ubrane jak modelki z ostatnich pokazów. Szczególnie duże natężenie w czasie jesiennych czy wiosennych pokazów. Obok torebki w ręku ma zawsze zakupy od Chanel lub Gabbany. Chętnie nocuje w Ritzu. Na codzień unika metra, choć tam też czasem się pojawi. Choć najlepiej jej szpilki pasuję do Porsche Carrera.
- Poeta. Tacy są w każdym mieście, ale tutaj próbują poczuć ducha sławnych poetów którzy tutaj odnajdowali natchnienie. To ich pierwsze wiersze możesz przeczytać na mostach, budynkach, na ulicy. Wiecznie z głową w chmurach, wiecznie z notattnikiem w ręku lub pędzlem. Nie przeszkadzaj im, to jest ich raj.

Pewnie nie odkryłam nic nowego. Ale ważne że odkryłam to sama.
Pozdrawiam,
A.

Życie jest pełne kolorów. I może nas zaskawiwać w każdym momencie. To co wydawało się dla nas czymś nieodpowiednim, może okazać się największym szczęściem w naszym życiu. Czasami warto ryzykować? Miałam chwilę w którch myślałam że moge zrobić wszystko. A czasami nie mam odwagi iść przez ulice…Ale warto pamiętać że to do nas należy nasze życie. Nie warto rezygnować z marzeń.
Wiem jaka chciałabym być. Ale czasami myśle że to nie o to chodzi.
Za chwilę idziemy do nowej szkoły. To jak inni będą nas postrzegać zależy od tego jak my sami siebie postrzegamy. Obiecuję sobie że nikogo nie będe skreślać od razu…to chyba niemożliwe. Po prostu sa ludzie z którymi nie mogę wytrzymac nawet 5 min. Ale na teraz stwierdzam że moja nowa klasa może być ….. b.interesująca.
Sa ludzie których nigdy nie zapomnę. Choć niewiem jak bardzo bym się starała.
Dziękuje wszytskim którzy na codzień znoszą moje humory, moją upartość, złośliwość. Mam nadzieje, że urozmaicałam wam życie :)
A tym którzy dalej chcą być obok mnie, serdecznie gratuluje. Postaram się nie zawieść waszych oczekiwań.
Mamy wakacje, więc życzę wspaniałej zabawy i wiary w siebie. Bo czasami to jest klucz do szczęścia.
W piątek viva la espana.

Ktoś mnie kiedyś zapytał czy jestem szcześliwa.
Teraz?
Tak.

Całuje,
Ann.

NYC


  • RSS