mymusic blog

Twój nowy blog

Wpisy w kategorii: Bez kategorii

Moja inspiracja na tą wiosnę, ma w sobie coś niezwykłego, i niosącego dużo pozytywnej energii, poza tym bardzo w moim stylu i zgodne z tym co mam w szafie.
Ten duet projektantów obok Fridi Giannini, dyrektorki kreatywnej Gucciego, chyba stał się moim ulubionym.
Pozdrowienia w szukaniu inspiracji na wiosne ;)

MILAN, September 27, 2010
By Nicole Phelps

The first look out, a crystal-encrusted sweater and hot-pant set,
suggested we were in for a vampy romp in the style of Dean and Dan
Caten’s last show—none too subtle and without much in common with what
the brothers sell so successfully in stores. This time, though, the
opening was not a sign of things to come. While the temptation to turn
up the sizzle on the runway must be hard for these showmen to resist,
resist it they did. Instead, they struck a balance, serving up preppy
tailoring with a winking sex appeal rather than a full-on assault.

The flat oxfords were a big surprise, especially after Fall’s „spinal
cord” heels, but they worked with the show’s pantsuits as well as
winning basics like boxy khakis and plaid bermuda shorts (teamed with a
denim and a white cotton poplin button-down, respectively). The straw
hats and oversize glasses, in contrast, were silly; the collection’s
boyish vibe would’ve come across without them.

Upping the ante for after dark—and no one would begrudge them that—the
designers sent out a daringly bare white waistcoat worn with black
satin short shorts and a backless minidress, alongside more covered-up
pieces like a tuxedo shirtdress, a Le Smoking, and a trompe l’oeil
evening coat-cum-cape. Even a tomboy likes to let her hair down once in
a while.

                                                                                                                                    /www.style.com/

Dom mody Gucci od paru kolekcji ma nową dyrektor artystyczna Fride Giannini, dzięki niej z nudnej jak dla mnie marki, stała ogromną inspiracją. Jej kolekcje są dla młodych, dynamicznych kobiet, eleganckie a jednocześnie z fantazją. Najnowsza kolekcja na wiosne 2011, jest idealnie w moim stylu i ją pokochałam ;) Neutralne, eleganckie kolory i powrót do klasycznych rozwiązań a jednocześnie wszytsko w miejskim stylu. Można znaleźć coś na każdą okazje.

Mam nadzieję że wam też się spodoba ;)

MILAN, June 17, 2010
By Romney Leader

„Stylish travel” was the stated theme of Frida Giannini’s latest collection, though it could be argued that the concept has been part and parcel of Gucci since its inception. Working with a neutral palette of khaki, rust, and army green for day, the designer turned out a waxed cotton trench, sporty silk jumpsuit with elastic waist, and whisper-thin leather biker jacket. There was a bit of military and a lot of urban cool in the look, which reflected the simplified, back-to-brand-basics approach Giannini has been taking of late. A series of saddle-printed silks smartly nodded to Gucci’s rich heritage, as did a chain-strap purse with gold logo based on a design from the seventies. The freshest evening looks, not surprisingly, were in that very of-the-moment color, blush: a short beaded number with open sides and a stunning silk wrap gown with silver beaded trim. Buon viaggio, indeed.

i piękne kopertówki

Moj faworyt ;] uwielbiam takie duże torby i kolorowe polo

Subiektywny wybór 100 rzeczy, które kobietą powinna mieć w
garderobie, stworzony przez Ninę Garcie – szefową działu mody amerykańskiego
Elle.

Wiele z nich to klasyka, lubię taki styl, dlatego też wiele
z nich pokrywa się z tym co sama mam w swojej szafie.

Moje ulubione typy:

#4 AVIATORS
ponad czasowe, najbardziej klasyczne te od Ray Bana. Ostatnio Meg przekonała
mnie że ja też mogę w nich dobrze wyglądać, więc zapisałam się do grona ich
fanów.

Ulubione – mojego byłego chłopaka, z lat 50,
przywiezione ze stanów, klasyczne Ray Bany, czarne w złotej oprawie.

#5 BALLET FLATS
uzasadnienie jest proste: przecież żadna kobieta, no może oprócz Victorii
Beckham, nie chodzi w szpilkach cały czas. Praktyczne i do wszystkiego.

Ulubione – ostatnio turkusowe, z koralikami, bo są
zabawne, i stanowią ozdobę same w sobie.

#8 BIKINI
–w sumie to nie wiem dlaczego, ale mam do niego słabość, to taka „mała
czarna” na lato, w tym roku można nawet nosić w dużym mieście

Ulubione - roxy, bo sa zabawne

#12 BOYFRIEND
CARDIGAN
– choć nie mam na tyle odwagi by chodzić w tym po ulicy, to jest
to najlepsze ubranie do nauki w domu, sprzątania, lub na leniwy sobotni poranek

Ulubione: biała bluza quicksilvera mojego starszego
brata, i jego t-shirty, w których kocham spać

#17 CASHMERE SWEATER
– warto mieć choć jeden, to klasyk. Obok koszulek polo i koszul moja podstawa
na każdą okazję.

Ulubione – ten wypatrzony na wyprzedaży w Massimo
Dutti, do tej pory niezawodny.

#18 CHARM BRACELET
– zabawnę i z łatwością dopasowują się do właściciela ;) Ja swoją dostałam na
18, i prawię się z nią nie rozstaje.

Ulubione – moja srebrna szpileczka, i szminka.
Atrybuty kobiecości ;)

#19 CLUTCH
najpiękniejsze, choć szczerze – niepraktyczne. Posiadam trzy: jedną na co
dzień, dwie wieczorowe. Uwielbiam choć później się na nie wściekam.

Ulubione – ta wymarzona od Coucha.

#22 CONVERSE
ulubione buty modelek. Ja noszę głównie do seansów i klasycznych swetró.

Ulubione – z serii converse vintage, jasnobrązowe,
skórzane, niestety już z rozwalającą się podeszwą, ale nie chce innych.

#27 ESPARDILLES
nie byłam ich fanką, aż do czasu gdy zobaczyłam te od Tommego Hilfigera.
Kupiłam granatowe i zakochałam się w nich. Najlepsze do letnich sukienek,
wspaniała alternatywna dla szpilek w upalne dni.

#37 HAVAIANAS
najwygodniejsze buty na świecie, choć niektórzy uważają że to w złym guście, ja
mogę w nich chodzić cały dzień po mieście, rzadziej mam okazję na plaże

Ulubione: różowy model z brazylijską flagą

 


Myślę, że tym obuwniczym akcentem, zakończę na dziś, ale
ciąg dalszy nastąpi ;)

 
Jeśli widzieliście drugą część Seksu w wielkim mieście, mogliście zauważyć zmiany w kobiecych akcesoriach. Nie, nie mówie tu o zmianie Blahnika na platformy od Louboutina. Carrie & Co. zmieniły swoje Apple na zaprojektowane przez Vivienne Tam „digital clutch” firmy HP. Fakt, są piękne i wyglądają bardziej jak paleta do makijażu niż laptop. Taki placement wcale nie jest przypadkowy, firmy wreszcie zaczynają doceniać kobiety jako wydających dużo klientów i to nie tylko na ubrania.
Co ciekawe, w Stanach Zjednoczonych w czasie kryzysu, gdy mężczyźni tracili masowo pracę (ponieważ zatrudnieni są w sektorze finansowym i fabrykach), kobiety otwierały coraz więcej własnych firm.
Poza tym, kobiety po prostu kochają piękne rzeczy i są w stanie zapłacić za nie wiecej. Dlatego coraz więcej firm, projektuje specjalne linie dla kobiet – z bardziej dopracowanym wzornictwem i dostosowane do życia nowoczesnej kobiety.
Osobiście mam z tego ogromną satysfakcje, choć wybór kolejnego laptopa może okazać się równie trudne jak znalezienie sukienki, choć już mam na oku, pięknego piałego sony vaio. To także dobry znak, że firmy zdały sobię sprawę że kobiety kupują więcej rzeczy niż złote szpilki za $800.

Koniec ery Mac’a?

Całuje,A.

Po przeczytaniu tego artykułu, zaczełam się zastanawiać czy to naprawdę mozliwe?

Jeśli tak, to nasz świat dąży do osiągnięcia jakiegoś nierealnego ideału. A nowy kult piękna, doprowadzi nas do nowych chorób cywilizacyjnych (jeśli jeszcze tego nie zrobił).

Zaczełam się zastanawiać czy ja też taka jestem. Oczywiście, dobry wygląd ma dla mnie duże znaczenie, dodaje mi pewności siebie, czasem pomaga w życiu. Staram się nie oceniać ludzi po tym jak wyglądają, ale chyba tego nie da się do końca wyeliminować.
Choć nic nie wkurza mnie bardziej na świecie, niż sytuacja w której druga osoba, nie chce widzieć więcej oprócz zewnętrznej otoczki, bo to dyskredytuje naszą inteligencje, wiedzę i charakter. A przecież to właśnie są cechy którą tak naprawę nas określają.

Wracając do obesyjnej dbałości do wygląd, uświadomiłam sobie że też, może nawet nie myśląc o tym, biorę w niej udział. Co dziennie używam tak naprawdę z min 10 kosmetyków: balsamów, kremów, podkładów, szminek i innych. To określony rytuałał, w który często człowiek wchodzi nieświadomie.

Nie chcę aby dla moich córek wybór błyszczyku był ważniejszy od studiów. Przestroga na życie.

Jestem padnięta, marzę o wolnym tygodniu.

Całuje,
A.

Podobno aby znaleść miłośc nie należy szukać faceta który odpowiada twoim fizycznym ideałom, ale takiego który będzie cię pociągał.

Jackpot.

Aktualnie zastanwiam się czy mam zbyt wygurowane wymagania lub co gorsze naprawde ich nie ma. Tych idealnym, pięknych, mądrych, inteligentych, romantyków o których marzy się odkąd skończy się 13 lat.

A jednak gdy patrze na moje przyjaciółki: zakochane, pełne planów na romantyczne wieczory, po prostu szcześliwe; to choć troche napawam się optymizem, choć może powinnam to odbierać jako osobistą porażkę?

Nie, bo oprócz tego że aktualnie nie ma żadnego męskiego  ramienia na którym możnabyłoby się oprzeć to mimo wszytsko jest dobrze. Nawet zaczynam z uśmiechem wstawać, robić ulubioną kawę, zakładać ulubione buty aby zacząc kolejny dzień. Bo powinniśmy cieszyć się z każdego dnia, który dostajemy. Codziennie biegam, co nawet zaczeło mi sprawiać przyjemność, bo daje ogromną siłę. Mam wspaniałych znajomych, przyjaciółki. Tak, jednak nie ma nic lepszego od drugiej kobiety, który jak trzeba to cię opieprzy choć generalnie to chce dobrze.

Myślę o nadchodzących wakacjach. Na pewno spędzie dwa tygodnie na żaglach ze znajomymi, to świetna zabawa. Myślimy też z Meg i innymi moim dziewczynami o kobiecym wyjeździe do Barcelony, albo na Madere.
Co lepsze?
Niewiem, oba miejsca są insprujące. W Barcelonie zakochałam się od pierwszego razu kiedy tam byłam. To mieszanka wielomilionowego miasta, z wakacyjnym kurortem, i klimatem typowym dla hiszpańskich miasteczek. Tam jest jakaś magia.

A teraz idę spać, choć chyba powinnam się pouczyć. Trudny wybór :P

Pozdarwiam,
Ania

Moja mała czarna. Niby prosta i banalna a sprawia że wszyscy są oczarowani. Ma modne w tym sezonie podniesione ramiona. Jestem nią absolutnie zachwycona.
Teraz szukam szpilek ;)

zdjęcia z ostatniej imprezy.

Siedziałam wczoraj dwie godziny nad prezentacją z angielskiego. Rano wstałam niewyspana założyłam ulubiony sweter i pojechałam do szkoły. Pierwszy raz w tym tygodniu byłam na czas. Jednak okazało się żę nie mam dwóch pierwszych angielskich. Zirytowana wylądowałam w Starbrucksie. Waniliowe latte odstresowuje.
Jutro wielka impreza w luzztrach, mam obłędną sukienkę.

Całuje,A.

«  W Paryżu o
świecie,

zanim jeszcze wstanie
dzień,

pojawia się kobieta w
wieczorowej sukni.

Gorsząca ? Nie, po
prostu wolna.

W ferworze dotyku,

otulona wspomnieniem
nocy

podczas której wszytsko
mogło się wydarzyć,

wie jak kochać i żyć,

żyć i kochać chwilą

i dlatego Paryż ją
pochłonął. »

PARISIENNE  YvesSaintLaurent

 

Zainspirowała mnie to, bo Paryż to naprawde wyjątkowe miasto. Stało się
czymś więcej niż europejską stolicą, czy stolicą mody. U każdego z nas słowo
„Paryż” wywołuje oczywiste skojarzenia. Jedziemy
do tego miasta z gotową wizją tego, co tam nas czeka: kawa, wieża Eiffla, da Vinci,
romantyczne uliczki.

Można być w tym
mieście milion razy a i tak za każdym razem odbierać go na nowo. Stereotyp
Paryża zmienia się dla każdego inaczej już po pierwszym pobycie.

Nie powiem, że
kocham to miasto, bo jeszcze go dobrze nie znam. Lubię ogromne metropolie, a on
do takich należy, dlatego zawsze będę tam chętnie wracać. Jest wyjątkowe, to
nie ulega wątpliwości. Na szczęście mam jeszcze całe życie by się o tym
przekonać.

 

Znalazłam z czym kojarzy się innym Paryż :

Macarons: perfectly delicious, impossible lights and
undeniably gorgeous

To wake up with warm butter croissants smell

To like the capital’s pavements even in very high
heels

Flower shops: beautiful blooms seen to bring a burst
of color on nearly every street corner

 

A mi?

 Z Crème brulee, bagietka, ławka w parku i
przechodzącymi ludzmi. Bo każdy z nich jest inny. Uwielbiam ich różnorodność i
wyczucie stylu.

Wants to be a Parisianne. ;)

Całuje,

A. 

Moje zdjęcia (jedno z Monte Carlo, drugie z baardzo starego Elle, ale uwielbiam):

 

Marchesa!

1 komentarz

Wiem, że jeszcze pół roku, ale kolekcja Marchesy na wiosne 2010 jest piękna, delikatna, kobieca.
Osobiście wziełabym ja jako inspiracje na nadchodzący karnawał ;)

NEW YORK, September 16, 2009
By Meenal Mistry

Penélope Cruz, Diane Kruger, Kate Beckinsale, Rachel Weisz, Kerry
Washington, Ali Larter, Sharon Stone, Bar Refaeli. That’s a list of
women who, in a single month this year, all wore dresses designed by
Georgina Chapman. So why do they love Marchesa?
„Do you know what? I don’t actually know, but I’m so glad they do,”
laughed Chapman at today’s Chelsea Art Museum presentation.

Well, Chapman might not be able to quite put her finger on it, but she
clearly knows better than to mess with the unmistakable and
ultraglamorous bones of the look. For Spring, her reference was Madame Butterfly,
which led in a straight line to the formal kimono wrapping of stiff
satin gowns and flat, obi-esque folds. More obliquely, there was
something of a set-design element to the very matte black and white
dresses that almost looked as if they’d been cut out of paper. And, of
course, the drama of Chapman’s signature sculptural and gravity-defying
ruffles of horsehair is nothing short of operatic. But, with few
exceptions, that’s not the dress that elicits a swoon from actresses,
like the trio of Blake Lively, Maggie Q, and Emmanuelle Chriqui that
lit up the gown-ogling crowd today. Rather, it’s something like the
breathtaking Grecian draped column partly masked with carefully beaded
black lace—simple but exquisite. /www.style.com/


Taak ja zawsze lubiłam tiul ;]


  • RSS